menu

Reinkarnacja

Na Zachodzie w Judaizmie, Chrześcijaństwie i Islamie, reinkarnacja to tylko zasłyszane przypuszczenie, na Wschodzie jest sposobem na życie, życiem duszy. Wprawdzie chociaż Hinduizm i Buddyzm są głównym źródłem wiedzy o reinkarnacji to po dokładniejszym zbadaniu, pewne przykłady można odnaleźć również na Zachodzie.

Na przykład stela Majów w pobliżu pięknych świątyń i piramid Palenque zawiera inskrypcję dotyczącą króla Jinich Akhal Mo Nab, który władał Majami w roku 700 po Chr. Dowiadujemy się z napisu na tej steli, że jest on inkarnacją wcześniejszego boga znanego archeologom jako „G I” (czyli „G pierwszy” z wielu innych bogów). Dalej król wyjaśnia, że jego obecna inkarnacja jest bardziej ludzka i ziemska niż te poprzednie, lecz szczęśliwie zachowuje pamięć swoich wcześniejszych ziemskich doświadczeń.

Może to być dla kogoś niespodzianką, ale źródłem wiedzy o reinkarnacji dla Zachodu jest również Chrześcijańska Ewangelia.

Może to być dla kogoś niespodzianką, ale źródłem wiedzy o reinkarnacji dla Zachodu jest również Chrześcijańska Ewangelia! Jezus dwukrotnie mówił do Apostołów, że Jan Chrzciciel jest reinkarnacją Eliasza, którego przyjście „przed nadejściem dnia Pańskiego” prorokował Malachiasz (Ks. Malachiasza 3:23). Pierwszy raz Jezus mówi o Janie Chrzcicielu w ten sposób, kiedy Jan został uwięziony: „A jeśli chcecie przyjąć, to jest on Eliaszem, który ma przyjść. Kto ma uszy, niechaj słucha!” (Mat. 11:14-15). Drugi raz po przemienieniu na górze Tabor: „Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł , a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał. Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu”.

Ciekawe, że Herodiada, żona Heroda, która sprowokowała ścięcie Jana, miała być reinkarnacją Izabeli, która po ścięciu przez Eliasza proroków bożka Baala, zaprzysięgła mu taką samą zemstę (1 Król. 19:2). Tak więc ścinanie głów nie było dla duszy Herodiady niczym nowym, już jako Izabela doprowadziła do śmierci tak wielu proroków Yahve, że Obadiah musiał „ukryć w grotach stu proroków”, aby uchronić ich przed niechybną śmiercią. Niektórzy są przekonani, że Eliasz „stracił głowę” ponieważ przekroczył dane mu przez Boga uprawnienia, po tym, kiedy dowiódł ludziom i kapłanom Baala obecność Boga, przez sprowadzenie ognia na ofiarny ołtarz, z własnej woli wytracił wszystkich kapłanów Baala. (1 Ks. Król. 18:40). Jakże często w swoim zapale niesienia światła, niszczymy oponentów i to już po tym, kiedy udało nam się ich nawrócić, podobnie jak to uczynił Eliasz.

Do tych najlepiej na Zachodzie, naukowo dowiedzionych przypadków reinkarnacji zaliczamy te, które zbadał dr Jan Stevenson z Uniwersytetu w Virginii. Napisał na ten temat dziewięć książek. Pierwsza z nich jest najbardziej znana i nosi tytuł: Twenty Cases Suggestive of Reincarnation (Dwadzieścia przypadków wskazujących na reinkarnację). Natomiast ostatnia z nich jest najbardziej frapująca Where Reincarnation and Biology Intersect (Gdzie zbiegają się reinkarnacja z biologią). W swych książkach opisuje 65 z pośród ponad 2600 przebadanych przypadków zachowania przez dzieci pamięci swego wcześniejszego życia w krajach, gdzie reinkarnacja jest powszechnie akceptowana. Te mocno udokumentowane dowody, wykluczają jakikolwiek związek pamięci wcześniejszego wcielania z ich obecnym życiem. Niektóre z dowodów pojawiają się nawet w formie znamion na ich nowych ciałach. Być może, tę najbardziej ujmującą książkę o tym, jaki wpływ na obecne życie mają wydarzenia z poprzedniego wcielenia, napisała dr Gina Cerminara pt. Many Mensions (polskie tłumaczenie „Tajemnice reinkarnacji” Wydawnictwo Raff i Jung). Książka zawiera fascynujące historie kolejnych inkarnacji ludzi, wzięte z opisów zawartych w ridingach Caycego.

W świetle zasad reinkarnacji nasze życie jest jak rzeka. Na powierzchni faluje blaskiem, świeżością i życiem, a pod tą powierzchnią pulsuje niewidzialna energia duszy ze swą pamięcią, nawykami i rządzą. Ta energia magazynuje w sobie doświadczenia duszy z tysięcy lat.

* * *

Pamięć

Takim palącym pytaniem, które domaga się odpowiedzi jest: jeśli żyliśmy już wcześniej, to dlaczego tego nie pamiętamy? Odpowiedź jest prosta i kompleksowa. Chodzi o to, że to nie nasze ciało się inkarnuje, lecz dusza, i nasza obecna postać fizyczna jest całkiem nowa i nie może pamiętać przeżytego wcielenia, gdyż go nie miała. Tylko nieliczni pamiętają swe wcześniejsze wcielenia, u zdecydowanej większości pamięć tę zachowuje tylko dusza. Co więcej, pamięć w ciele fizycznym utrzymuje się zwykle tylko we wczesnych latach dziecinnych.

Przekonał się o tym dr Stevenson, który w czasie badań przypadków pamięci wcześniejszych inkarnacji zauważył, że dorastające dzieci z czasem zatracały te swoje wspomnienia. Nie przypominały sobie nawet wówczas, kiedy czytał im ich własne relacje przekazane w dzieciństwie. Wydaje się to potwierdzać przypuszczenie, że młode umysły są bliższe umysłowi duszy i z czasem, integrując się coraz bardziej ze światem fizycznym, zatracają ten kontakt.

Następne pytanie jest takie: jeżeli nie pamiętamy wcześniejszych wcieleń to jaki one mogą mieć na nas wpływ? Odpowiedź jest równie prosta, może tylko trudniejsza do uwierzenia – nasza dusza mieści się wewnątrz nas i korzysta z zewnętrznej powłoki na równi z ciałem fizycznym. W ridingach Caycego znajdujemy wyjaśnienie, które mówi, że zewnętrzna część naszej osoby dominuje nad centralnym układem nerwowym i trójwymiarową świadomością naszego umysłu, który rozwija naszą osobowość. Natomiast dusza podporządkowana jest autonomicznemu układowi nerwowemu, spogląda przez te same oczy i słucha tymi samymi uszami co ciało fizyczne. Dalej Cayce mówi, że umysł podświadomości jest umysłem duszy i dusza dominuje w głębiach systemu nerwowego. Dlatego jeśli nawet nie pamiętamy tego co jest w pamięci duszy, to wpływ jej na nasze postępowanie jest oczywisty. Jeśli chcemy zrozumieć na czym on polega, to musimy wpierw odnaleźć swoją duszę i poznać jej doświadczenia. Tylko wtedy zdołamy całkowicie pojąć dlaczego tacy jesteśmy jacy jesteśmy, i dlaczego nasze życie i wzajemne relacje są takie jakie są.

Przyjaźnie

Ta głęboko skryta energia duszy pod powierzchnią fizycznej świadomości sprawia, że od pierwszego wejrzenia do jednych osób czujemy sympatię do innych znowu nie. Bywa też że, z tymi samymi osobami w pewnych sytuacjach odczuwamy znakomite współbrzmienie naszych wibracji, a w innych sytuacjach wręcz przeciwnie. To głęboko w nas zakorzenione nawyki i usposobienie wpływają na sposób reagowania na otoczenie.

Każdy z dzielących losy naszego obecnego życia, najprawdopodobniej był w jakiś sposób związany z nami w poprzednim życiu. Nasze obecne zachowanie, emocje, stosunek do otoczenia są przeniesieniem doświadczeń wyniesionych z wielu poprzednich wcieleń, na chwilę obecną.

Uniknięcie tego jest niemożliwe. Czy tego chcemy czy nie, w świecie obowiązuje Uniwersalne Prawo Karmy, które w chrześcijańskiej Ewangelii ujęto w słowach „co zasiejesz, to zbierać będziesz”. Nasza wiara jest rezultatem wcześniejszego wykorzystania zakresu wolnej woli. Przebyte doświadczenia z tymi osobami wywołują nasze nastawienie, postawę i emocje odczuwane od pierwszej chwili poznania. A oto przykład z ridingów Caycego:

P. – Dlaczego on działa na mnie tak niezwykle emocjonalnie, porusza mną do głębi. Czasami jest dla mnie odrażający, kiedy indziej znowu budzi głębokie współczucie. Wygląda jakby chciał popisywać się dumą, dlaczego?

O. – Byliście sobie bardzo bliscy, prawie narzeczeństwem, on był strażnikiem, otwierał drzwi królowej. Nagle to ty stałaś się królową Esther, zmieniło to całkowicie wasze stosunki. Jest więc naturalne, że teraz w odmiennej sytuacji daje upust swoim emocjom.

(1298-3)

A oto następny przykład:

P. – Jaki jest mój karmiczny związek z moim ojcem i w jaki sposób mogę mu pomóc?

O. – Poprzednio był twoim mężem. I nie dziw się, że tak trudno jest obecnie ułożyć stosunki między wami. Zostaw to Panu. Często sytuacja karmiczna wymaga Bożej pomocy.

Grupowa dusza

Wcześniejsze wzajemne relacje i ich obecne wpływy, nie są jedyną prawdą indywidualnych stosunków. Z ridingów Caycego dowiadujemy się, że od samego początku dusze cechowała skłonność do grupowej podróży. Ten długi okres wspólnego przebywania przyczynił się do wypracowania atrakcji, które scementowały grupę.

Grupowa dusza tworzy pokrewieństwo jej członków w pojęciu sensu życia i czego od życia można oczekiwać. Ta grupowa dusza charakteryzuje się wyraźnie określoną kolektywną świadomością i duchem. Mobilizacja członków grupowej duszy zmienia bieg historii. Wspólnota nadziei, postawy i celów wzbudziła w narodzie „ducha 1776 roku” i doprowadziła do utworzenia USA. Tak samo wspólny duch ogarniał pokolenia I i II Wojny Światowej, pokolenie „dzieci kwiatów” lat 60-tych, i obecne „pokolenie X”, o którym się tak wiele mówi.

Grupowa dusza nie jest sztywna czy statyczna, którykolwiek z jej członków z własnej woli może przejść do innej grupy i szukać tam odmiennych doświadczeń. W ridingach Caycego odnajdujemy dusze, które w kolejnych wcieleniach zmieniały podległość polityczną, rasę czy religię. Pokolenia nie inkarnują się wg jakiegoś sztywnego wzorca. Członkowie jednej grupy mogą wstępować do innej. Istnieje wolny wybór w zakresie wiary i karmy. Pomimo wypracowanych już więzi w grupie i atrakcyjnych wzajemnych relacji, nie są one w stanie krępować wolnej woli duszy.

Gwiazdy i planety

Każda z planet ma unikalne środowisko z odmienną, specyficzną dla jej warunków działalnością. Te odmienne warunki w różny sposób wpływają na dusze. Cayce określa system słoneczny jako uniwersytet w którym planety są różnymi wydziałami, jest to ogromny uniwersytecki kompleks do kształcenia dusz. Brzmi to dla nas nieco zaskakująco ponieważ skupiliśmy swą uwagę na naszym trójwymiarowym świecie. Trudno sobie wyobrazić, że mózg i ciało są tylko domem dla umysłu i duszy, a umysł i dusza mogą swobodnie wędrować do innych wymiarów w kosmosie.

Być nieobecnym w ciele, to znaczy być obecnym w świadomości kosmosu.

(1998-1)

Wspomnienie minionego życia

Pamięć wcześniejszych żyć tkwi w umyśle duszy, wygląda więc na to, że jedyne co jest do zrobienia, to sięgnąć do tej pamięci. Niestety nie jest to takie łatwe. Długie lata studiów, badań i obserwacji przekonały mnie, że rzeczywistość duszy jest całkiem inna od naszej trójwymiarowej. W rzeczywistości duszy nie ma ani czasu, ani przestrzeni. Pomimo naszego wysiłku trudno jest sobie wyobrazić rzeczywistość, w której nie istnieje linearna percepcja czasu i miejsca, gdzie nieznany jest podział przestrzenny. Innymi słowy nie ma przeszłości, nie ma przyszłości, nie ma tu, nie ma tam. Dusza odbiera życie jako kontynuację całości. Toteż pomimo wyjątkowych zdolności Caycego odkrywanie kolei losu poszczególnych dusz nie było proste, pamięć o nich nie leży na łatwej do odczytania tablicy czasu. Nie znaczy to, że nie można przedstawić jej w linearnej postaci, co tak świetnie robił Cayce. Istnieją jednak dowody na to, że głęboko w świadomości pamięć zgromadzona jest raczej grupowo, w pękach czy gronach, niż jakbyśmy woleli, kolejno uporządkowana. Te pęki nie gromadzi czas, lecz podobieństwo odczuć emocjonalnych duszy. Na przykład pamięć smutku zgromadzona jest razem i nie jest łatwo odnaleźć jej na planie czasu. Dlatego kiedy usiłuje się wglądnąć do umysłu duszy i odsłonić jej pamięć, można dotrzeć do grona smutku, żalu i boleści, który powstawał w różnym czasie, z różnych przyczyn.

Odczucie emocjonalne jest łatwiejszym sposobem dostrzeżenia wpływu minionego życia. Myśl nie dociera tak łatwo do zewnętrznej powłoki, toteż niewiele w tym pomaga. To jest tak jakbyśmy chcieli spróbować przypomnieć sobie sen korzystając jedynie z zewnętrznej, czyli fizycznej świadomości. Zewnętrzny umysł nie śni, śni wewnętrzny, i sny grupują się w przedziałach minionego życia. Cayce namawia do wyłapywania „przebłysków” poprzedniego życia.

Kiedy potrafimy zmniejszyć naturalną dla nas dominację zewnętrznej świadomości, wewnętrzna świadomość chętnie się ujawni, i jeśli jesteśmy wystarczająco uwrażliwieni możemy odebrać odczucia duszy i pamięć ludzi, miejsc i sytuacji.

Pamięć duszy ujawnia się często przez powtarzające się sytuacje i wzorce zachowań w obecnym życiu. Wszyscy spotkaliśmy się z usiłowaniem przezwyciężenia pewnych powtarzających się skłonności, nawet tych niechcianych, szczególnie w określonych sytuacjach czy znajomościach. Są to znaki głęboko zakorzenionego wzorca, który musi się wydobyć i zostać zmieniony. Dzisiaj uważa się, że te wzorce są „niedokończonymi sprawami” czyli są to niedokończone sprawy duszy.

Karma

Kiedy ostatnio pisałem o karmie zwróciłem szczególną uwagę na następujący cytat Caycego: „Są ukryte uwarunkowania w twojej obecnej inkarnacji… Jest to część karmy, chyba że skorzysta się z prawa łaski, przez co karma nie będzie skutkować.” I jeszcze jedno: „Jak długo odczuwamy działanie karmy, czyli przyczyny i skutku. Lecz… możemy przekroczyć od przyczyny i skutku, czy karmy, do łaski.” Jak? Zapraszając Boga do obecności na naszej ścieżce.

Ostateczny cel

Często nasze zewnętrzne ja koncentruje się na materialistycznych celach tego jednego aktualnego życia, podczas gdy cele duszy sięgają poza obecną inkarnację. Po wiekach doświadczeń z inkarnacją nasuwa się wniosek, że zarówno cel osobisty, jak i duszy, są ważne i należy kierować się zdrowym rozsądkiem, wybierając większe dobro. Cayce w ridingach często mówił o potrzebie zachowania równowagi, gdyż jesteśmy zarówno fizycznymi ludźmi jak i nie fizycznymi duszami. Każda z tych postaci ma swoje potrzeby i misje do spełnienia. Jezus uczył by to co Cesarskie oddać Cesarzowi, a to co Boskie oddać Bogu. Najlepiej jest poświęcić swój czas, energię i uwagę dla obydwu.

Jeżeli stajemy się zbyt materialistyczni, tracimy kontakt z życiem wiekuistym, które sięga poza obecne. Jeśli natomiast zbytnio pochłania nas życie duchowe, tracimy w tej inkarnacji okazję zastosowania w życiu codziennym tego wszystkiego, co dusza chciałaby rozwiązać i spełnić. Gdyby życie duchowe było jedynym celem duszy, to zapewne nie musiałaby się inkarnować. To życie jest dla duszy bardzo ważne, a nasi partnerzy w tym życiu, są kluczem dla duszy, do rozwoju i załatwienia niedokończonych spraw.

John Van Auken
(przetłumaczył Jerzy M. Łatak)

* * *

Krótka informacja o autorze elaboratu

John van Auken jest wybitną postacią w kręgu lektorów stowarzyszenia Caycego ARE (Association for Research and Enlightenment). Redaguje miesięcznik dla członków stowarzyszenia pod nazwą „Personal Spirituality”. Jest autorem licznych książek inspirowanych materiałem zebranym w ridingach.